Kategorie: Wszystkie | Akcje | Artykuły | Audycje | Chiny | Internet | Olimpiada | Prawa człowieka | Tybet | Wideo
RSS
piątek, 26 września 2008
Według tybetańskich źródeł 24 września funkcjonariusze Ludowej Policji Zbrojnej skatowali pięćdziesięciu mnichów z klasztoru Amdo Kirti w Tybetańskiej Prefekturze Autonomicznej Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan.
wtorek, 23 września 2008
Piętnastego dnia drugiego miesiąca tego roku (22 marca 2008) po zakończeniu porannych rytuałów pojechałem do miasta. Usiadłem obok postoju taksówek, czekając na naprawienie buta. Kiedy miałem już wracać do klasztoru, ktoś zadzwonił na moją komórkę. Zauważyłem, że nie wyświetlił się numer. Nagle tuż przede mną zatrzymał się biały samochód, z którego wyskoczyło czterech żołnierzy. W jednej chwili wciągnęli mnie do środka. Kątem oka dostrzegłem mniszkę i zacząłem wołać „Ani! Ani!”, żeby mieć pewność, że zauważyła moje aresztowanie. W aucie zarzucili mi na głowę czarny worek i skuli ręce kajdankami. Do policyjnego hostelu (na tyłach komisariatu) jechałem wciśnięty w kąt z karabinem przystawionym do głowy.
piątek, 19 września 2008
Władze chińskie zatrzymały tybetańskiego dziennikarza i przeszukały jego dom w okręgu Serthar (chiń. Seda), w Sichuanie. Według niezależnych źródeł Łaszu Rangdziung został zabrany przez funkcjonariuszy policji Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Kardze (chiń. Ganzi) około północy 11 września.
środa, 17 września 2008
Władze chińskie niespodziewanie przyznały, że masowy napływ imigrantów z Chin – spotęgowany po otwarciu linii kolejowej Golmud-Lhasa w 2006 roku – mógł przyczynić się do wybuchu marcowych niepokojów w Lhasie.
sobota, 13 września 2008

 

Pospieszne pożegnanie z Lhasą,

Miastem strachu.

 

 

Pospieszne pożegnanie z Lhasą,

Gdzie lęk ma dziś smak pięćdziesiątego dziewiątego,

Sześćdziesiątego dziewiątego i osiemdziesiątego dziewiątego razem wziętych.

 

Pospieszne pożegnanie z Lhasą,

W której strach jest w oddechu, w biciu serca,

W milczeniu, gdy pragnie się mówić,

W uścisku w gardle.

 

Pospieszne pożegnanie z Lhasą,

Do której strach przyniosły ciężkozbrojne hordy,

Niezliczeni policjanci z karabinami,

Niepoliczalni tajniacy,

Oraz poruszająca nimi dniem i nocą potężna machina państwa.

Jeśli spróbujesz ich fotografować,

Wymierzą w ciebie karabin

Albo gdzieś powloką i nie dowie się nikt.

 

Pospieszne pożegnanie z Lhasą,

Gdzie strach zaczyna się u stóp Potali i rośnie na wschód ulicami tybetańskiej dzielnicy.

Wszędzie słychać budzący grozę stukot butów, ale za dnia nie widać nawet cieni.

Niewidzialni niczym demony w promieniach słońca,

Potęgują lęk, który potrafi odebrać zmysły.

Zdarzyło mi się otrzeć o kilku i chłód broni w ich dłoniach.

 

Pospieszne pożegnanie z Lhasą,

Której strach skanują dziś obiektywy na ulicach, w zaułkach,

Urzędach, w każdym klasztorze, w każdej świątyni.

Wszystkie te kamery,

Którym nie umyka nic,

Obracają się powoli, zaglądając nam w głowy.

Zab zab dzie! Patrzą na nas", tak się tu ukradkiem witamy, zduszonym szeptem.

 

Pospieszne pożegnanie z Lhasą,

Strach tego miasta rozdziera mi serce. Muszę o nim pisać.

 

 

23 sierpnia 2008

Wyjeżdżając z Lhasy

 

Zab zab dzie - „Błagam, bądź ostrożny". Teraz bodaj najpopularniejsze słowa w Tybecie. Byłam w Lhasie od 17 do 23 sierpnia. Najkrótsza wizyta w życiu, ale nie zostawiono mi wyboru. Ku pamięci.

I jeszcze jedno: Wy macie karabiny, ja pióro.

 

 

Za angielskim przekładem A. E. Clarka. Oser została zatrzymana w Lhasie - najprawdopodobniej z powodu donosu (fotografowała policjantów) - po wielogodzinnym przesłuchaniu wyjechała z miasta.

10:40, adam.koziel
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 września 2008
Głupek jest moim sąsiadem. W gruncie rzeczy nie sprawia wrażenia idioty – może tylko brakuje mu nieco polotu, no i nie robi tego, co inni. Kiedy nazywają go kretynem, prostuje się więc natychmiast i pokrzykuje: „Nie jestem głupi! Wy jesteście!”.
czwartek, 04 września 2008
Niemal sześć miesięcy po wybuchu tybetańskiego powstania przeciwko chińskim rządom władze odesłały w rodzinne strony grupę mnichów pochodzących z tybetańskiego regionu prowincji Sichuan i przetrzymywanych przez ponad cztery miesiące w Golmudzie, w Qinghai. Wszyscy studiowali w Lhasie, stolicy Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, i byli podejrzewani o udział w marcowych protestach. Duchownych pochodzących z Qinghai przekazano wcześniej władzom lokalnym i osadzono w aresztach domowych. Grupa z Sichuanu, w którym wciąż dochodzi do antychińskich protestów, była przetrzymywana nieco dłużej.
środa, 03 września 2008
Co daje nam zemsta, a co nam odbiera? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć tradycyjna tybetańska historia Milarepy. Jeśli macie wolny wieczór i kino w pobliżu - warto zobaczyć.
poniedziałek, 01 września 2008
http://woeser.middle-way.net/2008/09/leaving-fear-behind.html
13:01, adam.koziel
Link Dodaj komentarz »
Tybet Watch
Niekomercyjny blog zbierający wszelkie informacje o zdarzeniach w Tybecie przed olimpiadą w Pekinie oraz o akcjach protestach w realu i w sieci, wspólne przedsięwzięcie ”Gazety Wyborczej”, portalu Gazeta.pl, dziennika ”Metro” i Radia TOK FM. Dołącz do nas

TybetWatch
Autorzy
Partnerzy
Jesteśmy przeciw Helsińska Fundacja Praw Człowieka SOLIDARNI Z TYBETEM Fair play. Free Tibet.
Add to Technorati Favorites


Blogowisko.org